instagram, yo

666 CHAMBERS ON INSTAGRAM

5.2.13

when you see me again, it won't be me.

skąd skojarzenie z twin peaks? sama chciałabym wiedzieć. pierwszy rzut oka na zdjęcia spowodował, że w mojej głowie wyświetlił się serialowy red room. może to przez wzory na ścianach, które kojarzą mi się z tamtejszym parkietem, choć są bardziej chaotyczne? pyszna, czarna kawa zgadza się przynajmniej w stu procentach.
jedna z moich ulubionych kawiarni - najlepsza kawa, najmilsi ludzie i świetny wystrój. tyle. postu sponsorowanego nie będzie.

czerń i biel wyparły chyba na dobre resztki kolorów z mojej szafy, ustępują jeszcze tylko miejsca szarościom. nie płaczę z tego powodu, bo zawsze dominowały na wieszakach. kolor czarny także w moim sercu. całość zestawu dalej pozostaje mocno w latach dziewięćdziesiątych - grunge z domieszką okultyzmu. tak, jestem na tyle banalna, że czarne, ciężkie futra kojarzą mi się z czarną magią. chyba słucham za dużo chelsea wolfe, która swoją drogą posiada niesamowity styl. poszukiwania idealnego futra yeti zostały zakończone dzięki pomocy Shampalove. bardzo ciepło i bardzo wygodnie. może
a na paru zdjęciach filiżanka przykleiła mi się do twarzy. wyznaczam nowe trendy/nic nie poradzę na to, że kawa była tak dobra.

why twin peaks? i'd love to know that myself. that was the first thing, which crossed my mind, when i was looking at these for the very first time - the red room. maybe that's because of the wall patterns, which make me think of the series' floor, even if these are more chaotic? but damn fine cup of coffee was present during the photoshoot.
my cafe number one - best coffee, the nicest people alive and beautiful interior. enough. not a sponsored post.

black and white rule my closet. and yeah, i love this fact, because they've been dominating there for a looong time. but black's stolen my heart too. still in the 90s - grunge with a dash of occultism. i connect heavy, black furs to the black magic. i'm that simple and it's because of chelsea wolfe, i guess. who has got an amazing style - worth checking out. and thanks to the 
Shampalove for helping me to find the perfect furry fur. warm and cozy. and i'm sorry for the cup, that sticked to my face, but hey... i'm setting the new trends here.





























pictures by Marta Szewczyk


[fake gorilla fur - shampalove, knit - topshop, jeans - mango, cosmic boots - miista c/o solestruck, rings - asos & glitter]

26 comments:

  1. zrobisz wszystko, prawda?
    wszystko, żebym Cię pokochała!?
    dobrze Ci idzie!!!

    pozdr. AL / Giveaway na Alice! wake up!

    ReplyDelete
    Replies
    1. czy ja wiem czy wszystko? haha robię to, co jakoś w miarę mi wychodzi ;)
      i jest mi bardzo miło, że spotyka się to z tak dużą aprobatą! <3

      Delete
  2. Świetne zdjęcia, super stylizacja. Myślę, że David Lynch chętnie by się tam napił kawy razem z Tobą :) Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję! :)
      co to by była za kawa...

      Delete
  3. kurczeee tez się nad tym futrzakiem zastanawiałam jakiś czas temu...wygląda świetnie... znowu będzie chodził mi po głowie ;p
    polecasz? jaki masz rozmiar? bo na stronie nie ma nigdzie wymiarów podanych...

    zestaw oczywiście rewelka :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie jest taki zły, ale niezbyt ciepły, więc narzucam na niego jeszcze cienki płaszcz :)
      mam rozmiar M i jest to raczej standardowa Mka.
      dziękuję!

      Delete
  4. przypomina red room ♥
    i Twoje futro!

    ReplyDelete
    Replies
    1. dobrze, że nie jestem sama w takim myśleniu ;)

      Delete
  5. so in love with this fake-fur!

    ReplyDelete
  6. Wyglądasz świetnie!
    A zdjęcia są niesamowicie klimatyczne.
    Gdzie pijesz tę najlepszą kawę? Narobiłaś ochoty!

    ReplyDelete
  7. fajne miejsce na zdjęcia :)

    ReplyDelete
  8. FANTASTICHE LE SCARPE!!! WONDERFUL SHOES!!!

    ReplyDelete
  9. jakkolwiek to zabrzmi, dobrze zgrywasz się z tym wnętrzem pod względem stylu :D Pozdrawiam! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha chyba brzmi całkiem nieźle ;) dzięki!

      Delete
  10. Ej ! a ja powiem,że takich fajnych zdjęć na blogu jeszcze nie było!
    Natalja

    ReplyDelete
    Replies
    1. miło mi bardzo. fotografowi jeszcze bardziej ;) dzięki!

      Delete
  11. Nigdy bym stamtąd nie wyszła, niesamowity klimat! Co do stroju, zero ale, jak zawsze. W dodatku widzę, że mamy identyczne łańcuchowe pierścionki z glitter :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. rzadko kiedy stamtąd wychodzę haha
      ale mi miło - jak zawsze zresztą ;)
      mamy - nie mogłam się oprzeć takim pierścionkom za 8zł.

      Delete
  12. Gdzie w Warszawie można zjeść falafel i hummus? Wegańsko oczywiście

    ReplyDelete

Thanks.
And i'm sorry for the captcha, but no spammers are wanted here.