instagram, yo

666 CHAMBERS ON INSTAGRAM

5.1.13

we've got nice autumn this winter.

mamy nowy rok. szaleństwo.

niedługo ten blog zmieni chyba profil na meteorologiczny. mam świadomość, że dużo piszę na tematy pogodowe, ale przedwczoraj aura przeszła samą siebie. dawno nie odczułam tak dotkliwie pogody - obrzydliwie zimny wiatr i nieprzyjemny deszcz. żałuję, że w ogóle podjęłam decyzję o wyjściu z domu. jednak blogerki to silne stworzenia i żadna pogoda nam niestraszna, więc zdjęcia zostały zrobione (czytać z przymróżeniem oka). nie będę marudzić po raz kolejny na temat tego jak bardzo tęsknię za wiosną, tylko optymistycznie powiem, że cieszy mnie całkiem wysoka temperatura.

nie jestem maniaczką wyprzedaży, o czym kiedyś już wspominałam, bo kompletnie nie rozumiem szału związanego z pogonią za szmatami. wiadomo jednak, że ludzkie instynkty uruchamiają się prędzej czy później. w jednym wielkim afekcie kupiłam więc buty wzorowane na "must have" od stelli mccartney na sezon jesień/zima. czaiłam się na nie od dawna, ale rozmiar mojej stopy stał na przeszkodzie. o dziwo przecenione buty w odpowiednim rozmiarze się znalazły. tyle z blogowych radości i dramatów.
cała reszta wyciągnięta z szafy. ciepłe, wygodne, a przede wszystkim czarne rzeczy <3 
tylko pastelowa bluza i ledwo widoczne pastelowe paznokcie są próbą zabicia tej ponurości.

wszystkiego najlepszego w nowym roku składam tym, którzy nie śledzą mnie na facebooku/ominęli ten post na mojej stronie/itd. życzę Wam, żebyście robili w tym roku same rzeczy, które przynoszą Wam radość. dzięki, że ciągle ze mną tu jesteście i chce się Wam czytać moje wypociny. 

so new year is here. woohoo.

this blog may soon become the "weather" blog. yeah, i know that i write about that too often, but weather two days ago was one, terrible motherfucker. i can't recall in my mind the day being that awful - damn cold wind and rain. brrr. i shouldn't leave my house that day, but bloggers are strong beings, right (don't take that too serious, guys)? so here i am - standing in the rain with my freezing hands.

i'm not the "sale girl" - i hate this whole woman fight about the piece of cloth. but human instinct is a human instinct, so i bought myself these stella mccartney look-alike boots. original here.
rest of the set is pretty well known - cozy, warm and (what is most important) black things <3
only the lilac hoodie and pastel nails, which are hard to notice make this outfit more bright.


and new year wishes for those of You, who don't follow me on facebook. i wish You all this year will be Your "i only do things, which bring me joy"year. and thanks for still being with me and reading my crappy notes. love.



















pictures by marta szewczyk

[jacket - h&m men, lilac hoodie & boots - topshop, top & beanie - second hand shop, pants - h&m trend, bag - etorebka]


17 comments:

  1. fajnie podoba się! i przynajmniej ma to jakiś sens a nie stylizacje w gigantycznych koturnach i cienkich pudrowych bluzeczkach przy trzaskającym mrozie ;D powiedz lepiej jakim aparatem robisz zdjęcia na bloga?

    ReplyDelete
    Replies
    1. cieszę się. dzięki :)
      zazwyczaj robione są moim staruszkiem - nikon d50. obiektyw 50mm 1.4. o dzisiejszych nie mam niestety pojęcia, bo nie były robione moim sprzętem.

      Delete
  2. uwielbiam Twój swobodny styl! świetna stylizacja, jak zawsze :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. bardzo miło mi to czytać. dziękuję!

      Delete
  3. im looking for this hoodie! niceeee**

    ReplyDelete
  4. świetne buty, aż domagają się zbliżenia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki :) właśnie o zbliżeniach zapomniałyśmy, ale było tak zimno i tak źle, że musiałyśmy odpuścić. na pewno jeszcze się pojawią ;)

      Delete
  5. Dobre bo stylowe w samo w sobie. Zgadzam się ze zdaniem 1 anonima :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ojej, jakie miłe słowa! dzięki :)

      Delete
  6. miałam kupić te spodnie i teraz za każdym razem gdy je widzę to żałuję, bo wyglądasz w nich rewelacyjnie! ogólnie całe to połaczenie super wyszło

    ReplyDelete
  7. jest w Tobie coś, co przyciąga mnie tu regularnie.
    masz styl i to coś więcej niż dobór ubrań na wieszaku.
    imponuje mi Twoja konsekwencja i tego życzę Ci w przyszłym roku!

    pozdr. AL / Alice! wake up!

    ReplyDelete
    Replies
    1. aaa! (może to wyrazi wystarczająco moje emocje haha)
      dziękuję za najlepsze słowa, jakie chyba może przeczytać osoba prowadząca bloga. i za jedne z najlepszych życzeń jakie dostałam. cieszę się na maksa, że odwiedzasz ten przybytek i jeszcze potrafię Cię czymś zaskoczyć :)
      <3

      Delete
  8. omniommm.
    strejt edżowy blog o modzie, sory, o stylu. niesamowite ;)
    podoba mi się!

    ReplyDelete

Thanks.
And i'm sorry for the captcha, but no spammers are wanted here.