instagram, yo

666 CHAMBERS ON INSTAGRAM

12.12.12

the icing cold there, leaks out the cracks in you

przyznaję się, poddałam się kolejnemu "trendowi" na ten sezon - założyłam golf. porzuciłam wszystkie wspomnienia przedszkolno-podstawówkowe o niewygodnych golfach w różnorodnych kolorach i przywołałam na myśl projekty margieli czy wanga (wersja idealna). jest wygodnie i można sobie odpuścić owijanie się szalikiem czy kominem po czubek nosa.
kolejna nowa rzecz, która dołączyła to torba. coś prostego i co najważniejsze - czarnego. z pomocą w obu przypadkach przyszły niezastąpione lumpeksy.
uprzedzam pytania - noszenie kurtki pod takim płaszczem jest naprawdę wygodne i do tego idealnie chroni przed zimnem.
także pierwszy raz tej zimy, przy tak dużej ilości śniegu, postanowiłam założyć koturny. żyję bez uszczerbku na zdrowiu - da się w nich chodzić. przyznaję jednak, że przez większość czasu pozostaję wierna płaskim butom.

zima nie mija oczywiście bez ofiar - ciągle jestem w mocnej zażyłości z moim piekarnikiem, co kończy się pochłanianiem muffinów i ciast różnej maści. mam nadzieję, że niebawem podzielę się z wami swoimi dokonaniami na blogu solestruck.
wraz z dniem wczorajszym postanowiłam także przyswoić lekki, niewymagający myślenia film, po którym nie spodziewałam się niczego dobrego. chciałam obejrzeć z ciekawości, aby przekonać się, jak z jazdy na ostrym kole można zrobić film sensacyjny. autorzy filmu przeszli jednak samych siebie i nawet joseph gordon-levitt nie uratował sytuacji. premium rush - omijać z daleka!


i have to admit, that i adapted another trend from this season - turtlenecks. i left all of these terrible kindergarten/primary school memories about uncomfortable, colorful turtlenecks behind and brought back in my mind pieces by margiela or wang (perfect option). it's damn comfortable and you can forget about wrapping yourself up with snood or scarf.
another new thing "in" is the bag. simple and most important - black. second hand shops - thank you once again!
and for the first time this year, with this amount of snow, i put wedges on. i'm alive and not injured: wearing wedges during winter without killing yourself - checked. but i've got to admit that for the most of the time i wear flat boots. much more secure.


of course winter can't last without victims - i'm still in a strong, emotional relationship with my oven, what means that i spend a lot of time in the kitchen baking muffins, cakes etc. hope to show you some results at solestruck's blog soon.
yesterday, in the snowy evening i'd decided to watch a movie, which i was thinking about for a long time. something not complicated, of which i wasn't expecting something good. it was pure curiosity - just wanted to know how can you make action movie with fixed gear as a main subject. authors of the movie's exceled themselves and even joseph gordon-levitt couldn't save the situation. premium rush - don't even think about watching this crap. 





















[coat, turtleneck and bag - second hand shop, biker jacket - mango, shirt skirt - diy, wedges - cheap monday, jewelry - h&m]

21 comments:

  1. świetna stylizacja, ale bałabym się chodzić na jakimkolwiek obcasie biorąc pod uwagę nieodśnieżone chodniki.


    www.adelajdainsp.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki! te są bardzo stabilne, więc nie jest najgorzej ;)

      Delete
  2. Dwa dni temu przepraszałam się z golfem, bo nie ma nic lepszego na zimę :)
    Cool jak zawsze :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak widać, ja przeprosiłam się po jakichś 15 latach ;)
      dziękuję jak zawsze :)

      Delete
  3. 1. noszenie ramoneski pod płaszczem/kożuchem to mój trend numer 1 - potwierdzam - wygodne i ciepłe.

    2. golf... mam traumę z dzieciństwa i nie wiem, czy jestem już gotowa, by się z nią zmierzyć...

    3. koturny... też zmierzyłam się w nich ze śniegiem i o dziwo nie zaliczyłam gleby. skupienie oraz silne męskie ramię i da się godzić :))

    wyglądasz przepięknie. nogi jak patyki ♥ miaauułł!

    pozdr. AL

    ReplyDelete
    Replies
    1. 1. chociaż jedna osoba się ze mną zgadza ;)
      2. mi się udało i nie żałuję haha
      3. przyznaję się - trochę podparłam się na męskim ramieniu...

      dziękuję bardzo! czarny działa jak powinien haha <3

      Delete
  4. Replies
    1. cieszę się bardzo, że się podoba!

      Delete
  5. Super! Ta zwiewna kieca/tunika pod spodem fajnie kontrastuje. No i ta torba z lumpa piękna! Wyruszam na poszukiwania takiej;) Ale golfy niestety nigdy dla mnie.

    W ogóle to widziałam Cię na frytkach w Okienku. Zapraszam ponownie, pracuję tam;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki za miłe słowa :) dawno nie znalazłam w lumpie ładnej torebki, więc tym bardziej jestem dumna.
      bywałam na frytkach w okienku zbyt często i mam teraz niestety odwyk haha kojarzę Cię :)

      Delete
  6. Za każdym razem jak wchodzę na Twojego bloga jestem zachwycona notką, zdjęciami, i całą Twoją osobą. A stylizacja świetna, jak zawsze. ;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. niezmiernie mi miło jak czytam tyle superlatywów! dzięki ogromne!

      Delete
  7. hej, chciałabym ci się zapytać o rozmiarówkę butków z cheap monday. jak one wypadają? sama noszę 40/41 i dla przykładu vansy mam 41, a conversy 39,5... co radzisz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. rozmiarówka jest zaniżona - z vansów noszę 40, a cheap monday mam 41.

      Delete
  8. golf z naszyjnikiem wygląda super!

    ReplyDelete
  9. świetnie :)


    zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)

    ReplyDelete
  10. Dawno Ci nic nie pisałam... Ale jestem wciąż i wciąż zakochana w Twojej ramonesce! I jak widzę stylizację w niej... po prostu się rozpływam! Jak zwykle u Ciebie - wszystko ma sens, nie ma niepotrzebnego przepychu, dobry styl, a nie przebranie.

    Piąteczka,
    Zośka Paulina :)

    ReplyDelete
  11. Dawno nic Ci nie pisałam... A jak już napisałam, to chyba usunął się mój komentarz, damn!
    Jak widzę Twoją ramoneską, to się rozpływam :) Jest i-d-e-a-l-n-a. Ja też uwielbiam nosić wszelakie kurtki pod kurtkę, pod płaszcz, itd.
    U Ciebie jak zwykle wszystko na miejscu, z sensem, bez zbędnego przepychu, ubranie i styl, a nie przebranie.

    Piąteczka,
    Zośka Paulina :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie usunął, tylko jest moderacja, spokojnie :)
      też tak uważam haha dzięki!
      bardzo mi miło czytać takie słowa i to ja się teraz trochę rozpływam ;)

      Delete

Thanks.
And i'm sorry for the captcha, but no spammers are wanted here.