instagram, yo

666 CHAMBERS ON INSTAGRAM

8.11.12

welcome back, shorts.

note to self: don't ever try to post something new when you're in a fucking hurry.
whole story behind this "set", when i'll be back from the show. in a few hours, promise!

update:
powrót po tygodniu do warszawy. nienawidzę tego miasta i kocham je jednocześnie. tęskniłam za swoimi starymi, dobrze znanymi kątami. powitanie byłoby lepsze, gdyby nie fakt, że w niektórych klubach można wciąż palić. podczas koncertu. nóż w kieszeni rozłożył mi się także na widok chłopaka z psem w środku. nigdy w życiu nie pojmę, jak skończonym idiotą trzeba być, aby przyprowadzać zwierzę na bardzo głośny koncert. chowam już obrońcę zwierząt do szuflady.

jak widać, pogodziłam się z rajstopami, co wiązało się z chwilowym powrotem szortów. w późniejszym czasie zapewne dołączą do nich spódnice, sukienki i cała reszta. do momentu kiedy temperatura mnie nie zabije.
cały zestaw to maksymalna wygoda i chyba hołd dla mojego ulubionego materiału - bawełny. od butów po (prawie) czubek głowy. pisanie peanów na cześć tkaniny to raczej objaw upośledzenia, więc pozostawię tę kwestię niedokończoną.
top, który mam na sobie jest jednym z moich ulubionych ze względu na to, jak solidnie jest wykonany. zestaw prostych kolorów i prostego fasonu. a do tego suwak na plecach, który stanowi kropkę nad i. zamiast pisania peanów na cześć tkaniny, wyszedł prawie na cześć bluzki.


back after my one week rehab from warsaw. this is longtime love-hate relationship. i missed my favorite, well known spots. too bad "welcoming party" took place in the "you can still smoke here during the fucking show" club. ahh temptation to kill some people. especially the guy, who came inside with his dog. how hard is it to understand, that you're a fucking moron, when you come to the loud show with an animal? my animal liberation activism is ending now. over.

as you can see, i made up with tights. so my favorite shorts are back. dresses, skirts, etc. will probably join soon.
whole set is the comfortable one, paying tribute to my favorite fabric - cotton. from (almost) head to toe. writing essays about textile means that there's something wrong with you, so i better leave this as an unfinished business.
this top is one of my favorite, because it's so well made. set of simple colors and simple cut. plus zipper on the back, which is the cherry on top haha
instead of writing an essay about fabric, i kinda wrote one about the top. 






















[bomber jacket & beanie - second hand, top - mango, shorts - used to be my mom's, platform sneakers - h&m, bag - zara, chain necklace - h&m]

22 comments:

  1. czapka !!! łamie całą stylizację :) ale łamię w samych pozytywach oczywiście pozdro babry

    ReplyDelete
  2. W zasadzie zawsze mi się podoba, ale dzisiaj mega mega :)

    super <3 czerwony Ci służy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. cieszy mnie to bardzo <3 :)

      właśnie zawsze myślałam co innego. dziękuję!

      Delete
  3. i had these shoes today too.)) and you´re shorts lady

    ReplyDelete
    Replies
    1. i wear them too damn often. ahh thank You!

      Delete
  4. tak z ciekawości- nie niszczą Ci się jeszcze te buty? ja po miesiącu musiałam oddać je do reklamacji c;

    ReplyDelete
    Replies
    1. lekko rozkleiła mi się podeszwa na jednym bucie niedawno, ale poza tym nieźle się trzymają jak na taką częstotliwość noszenia :)

      Delete
  5. wszytsko co lubię zawarłaś w tej stylizacji.

    ReplyDelete
  6. Lubię twojego bloga, serio. W końcu bez słodko-pierdzenia.
    Niech się wiedzie! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha bardzo mi miło i dziękuję!

      Delete
  7. I really like your blog dear!
    Keep up with the great work!!

    XO

    ReplyDelete
  8. Bolało jak robiłaś kolczyki w policzkach? a stylizacja super :)

    ReplyDelete
  9. Replies
    1. i guess that in poland is even colder, but these tights really do their work :)

      Delete

Thanks.
And i'm sorry for the captcha, but no spammers are wanted here.